Msze święte:
niedziele i święta: 730, 930, 1130
dni powszednie: 700, okresowo: 1700 /1800
 

Aktualności

By Jezus nie płakał nad Polską

archiwum :14 październik 2016

W sobotę Wielka Pokuta. Jakie znaczenie ma pokuta za grzechy innych?

Bóg ma plan dla całej ludzkości, by została zbawiona. Nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawróciła i miała Życie. Jednak większość ludzi nie odpowiada na dzieło zbawienia, na wezwanie do nawrócenia, nie odpowiada na pokutę. Dlatego zarówno w Starym Testamencie, jak i Nowym Bóg zwraca się do chrześcijan, by pokutowali za tych, którzy nie chcą się nawrócić. W Starym Testamencie Bóg, który daje szansę na nawrócenie Sodomy i Gomory i powołuje Abrahama, aby wstawiał się za miastem, daje mu do zrozumienia, jak bardzo chce je ocalić. Potem Bóg powołuje Mojżesza, proroków, by wstawiali się za Izraelem. To właśnie te poszczególne osoby, ta mała garstka Izraela ma szczególne powołanie do tego, aby ratować każdego grzesznika, który nie chce mieć nic wspólnego z Bogiem. Ważne jest skruszone serce.

Nikt nigdy nie wyszedł dobrze na zabiciu dziecka nienarodzonego.

archiwum :12 październik 2016

Nikt nigdy nie wyszedł dobrze na zabiciu dziecka nienarodzonego. Nikt. A już na pewno żadna kobieta.

To się nigdy „nie opłaca”. To się po prostu nie może opłacić. Nie dlatego, że jest wbrew najważniejszym przykazaniom, ale dlatego, że jest wbrew ludzkiej naturze, wbrew każdemu sumieniu.

Ci, co zabili, uciekają całe długie życie. W alkohol, narkotyki, niepokój, rozdygotanie. Wreszcie w zaprzeczenie.

Z refleksji nad Żołnierzami Wyklętymi

archiwum :21 wrzesień 2016

Żołnierze Wyklęci i Niezłomni dla większości Polaków klasycznych byli obrońcami Polski, rycerzami naszej wolności i godności, po prostu w tamtej sytuacji historycznej – bohaterami, ale dla orientacji socjalistycznej i komunizującej i dla apatrydów byli fatalistycznymi straceńcami, donkiszotami albo nawet „bandytami”, jak ich nazywali enkawudziści, ubowcy i niekiedy także Polacy rezygnujący z polskości, adorujący marksistowskie imperium sowieckie i widzący w nim najwyższą przyszłość „tego kraju”.

Wobec nowej sytuacji politycznej i społecznej

Po roku 1944 ukształtowały się – mówiąc z dużym uproszczeniem – dwie zasadnicze orientacje w Polsce. Pierwsza głosiła, że Sowieci i przystępujący do nich Polacy są ludźmi przyszłości, nowoczesności i wieczystych już perspektyw historycznych. Druga są to drudzy po Niemcach okupanci i napastnicy, a polscy ich zwolennicy – niejako innym rodzajem volksdeutschów. I potocznie ukształtowały się dwie oceny przeciwstawne: dla Polaków klasycznych Sowieci są najeźdźcami, a ich współpracownicy bandziorami i mordercami Polski, a dla drugiej strony Sowieci są wybawcami spod niewoli niemieckiej, a Polacy nieuznający tego „wyzwolenia” są niejako niegodziwcami, a jeśli się bronią, to są „bandytami”. Przy czym Sowieci i ich współpracownicy nasi oczyszczali swoje sumienia traktowaniem ateistycznego marksizmu jako nowej „religii i etyki”.

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA NA XXXI ŚWIATOWY DZIEŃ MŁODZIEŻY

archiwum :24 lipiec 2016

«Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią» (Mt 5,7)

 Drodzy młodzi,

doszliśmy do ostatniego etapu naszego pielgrzymowania do Krakowa, gdzie w lipcu przyszłego roku będziemy wspólnie świętowali XXXI Światowy Dzień Młodzieży. Podczas naszej długiej i wymagającej drogi, prowadzą nas słowa Jezusa, pochodzące z Kazania na Górze. Rozpoczęliśmy ją w 2014 roku, rozważając wspólnie pierwsze błogosławieństwo: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,3). Temat wybrany na rok 2015, to: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). W roku, który jest przed nami, pragniemy zainspirować się słowami: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

Autoportrety polskich liberałów dziś

archiwum :26 czerwiec 2016

Na początek muszę ostrzec, że pojęcie liberała i liberalizmu dzisiejszego nie jest ostre ani nawet jednolite. Słusznie pisze prof. Jacek Bartyzel, że należałoby mówić raczej o liberalizmach w liczbie mnogiej, dochodząc intuicyjnie do pewnego wspólnego „minimum liberalnego” („W gąszczu liberalizmów”, Lublin 2004). Toteż łatwo o nieporozumienie, o czym się mówi. Ja sam przykro doświadczyłem tego problemu. Oto długo zgadzaliśmy się z wybitnym profesorem w Warszawie i Lublinie, śp. Stefanem Kurowskim, co do aktualnych problemów polskich ostatniej doby. Ale kiedy napisałem zdecydowanie krytycznie o liberalizmie w ogóle, to mi odpisał z wyrzutem: „Co ksiądz pisze, przecież ja jestem liberałem!”. Oto okazało się, że on liberalizm wiązał z naukami ekonomicznymi, społecznymi, politycznymi i kulturowymi, a ja w artykule krytycznym miałem na myśli raczej ogólny liberalizm intelektualistyczny, filozoficzny, moralny i religijny. Taki liberalizm zajął dziś miejsce marksizmu w prądach umysłowych świata zachodniego. Toteż tym razem próbuję dać pewien szkic raczej praktyczny, typowy, oparty mniej czy więcej na wynurzeniach osobistych niektórych liberałów polskich w ujęciu raczej ideologicznym.

List otwarty Stanisława Michalkiewicza do senatoraA.Pocieja

archiwum :2 czerwiec 2016

Do Wielce Czcigodnego Pana Senatora Aleksandra Pocieja

List Otwarty

Szanowny Panie Senatorze!

Przysłuchując się Pańskiej dyskusji z panem senatorem Janem Marią Jackowskim zwróciłem uwagę na zdumiewający brak Pańskiej spostrzegawczości. Dyskutując z senatorem Jackowskim, a przy okazji – z panią redaktor Danutą Cholecką, co jest osobliwością charakterystyczną dla tak zwanych niezależnych mediów głównego nurtu – zupełnie nie zauważył Pan słonia w menażerii. Chodzi mi o to, że tzw. „nadprogramowi” sędziowie, wybrani przez ustępujący Sejm, z udziałem Pańskich politycznych kolegów, są wybitnymi prawnikami – a w każdym razie byli – nieważne, czy słusznie, czy niesłusznie – przez polityków Platformy Obywatelskiej tak właśnie rekomendowani. Jako wybitni prawnicy nie mogli nie zdawać sobie sprawy, w jaki sposób, w jakim trybie i w jakim celu zostali wybrani do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli nie zdawaliby sobie sprawy ani ze sposobu, ani z trybu, ani z celu, w jakim zostali wybrani, to znaczy, że albo nie są wybitnymi prawnikami – bo nawet zwyczajny prawnik, nie mówiąc już o wybitnym – jak na przykład Wielce Czcigodny Pan Senator – natychmiast spenetrowałby prawdę zarówno co do sposobu, trybu, jak i celu takiego wyboru, albo – jeśli nadal mamy uważać ich za wybitnych prawników, którzy zdawali sobie z tego wszystkiego sprawę, a mimo to wyrazili zgodę na taki wybór – to nie ma innego wyjścia, jak uznać ich za szubrawców, którzy zaakceptowali ten wybór z pełną świadomością jego bezprawności.

Wzmożenie ateizacji Polski

archiwum :29 maj 2016

Audyt rządowy pokazał, co uczynili Polsce i nam ludzie do niedawna kierujący państwem i Narodem. Odkryła się jawnie i dowodnie „ohyda spustoszenia” (Dn 12,11). Przeprowadzający ten audyt ograniczyli się, zgodnie z regułami prawa, do dziedzin świeckich. Nie należy jednak zapominać i o dziedzinie duchowej, moralnej, religijnej. Warto więc przedstawić kilka uwag także z tej dziedziny.

O co głównie idzie?

Oto stała się rzecz dziwna. W Polsce po wygraniu wyborów prezydenckich i parlamentarnych przez PiS i Zjednoczoną Prawicę, wszystko lege artis, nagle okazało się, że naruszyliśmy demokrację naszą i europejską i zadaliśmy zbójecki cios w samo serce „Świętej Europie”. A przecież powinniśmy byli przegrać z kretesem. Powinniśmy byli przegrać, bo złamaliśmy jakieś wielkie przykazanie boga unijnego: „Nie będziesz czciła, Polsko, ’dawnego Boga’ przede mną i nie naruszysz nowego ładu, który może zaistnieć tylko bez Niego”. Widząc, co się święci, „dzieci nocy i ciemności (2 Kor 5,9), żeby się ostać, miały do wyboru: albo użyć siły, albo oszukać wyniki wyborów, albo zastawić zasadzkę prawną, a mianowicie tak ukształtować Trybunał Konstytucyjny, zdobyty w całości przez przegranych, żeby sparaliżował całkowicie działanie zwycięzców albo nawet zdelegalizował ich partie. Przegrani wybrali to trzecie, zresztą we współpracy z zarządem Trybunału. Kiedy jednak władze wybranych odkryły te zasadzki i odrzuciły je, przegrani wpadli w szał i zawołali do Komisji Europejskiej, do całej UE i do swych współbraci w wyrzucaniu Boga z życia publicznego na całym świecie, żeby pomogli obalić rząd albo przynajmniej sparaliżować go.

Zmartwychwstanie Polski

archiwum :27 marzec 2016

Niektóre prastare religie i kultury przedstawiały wielką swoją społeczność na podobieństwo jednego megaczłowieka, a więc jej narodziny, życie, koleje losów, zdobycze i klęski, moce i choroby, upadki i powstania, a także nowe życie, niejako zmartwychwstanie. Podobnie można patrzeć na Polskę.

Dwie miłości

Jeśli owa wielka społeczność państwowa, a zwłaszcza narodowa, ma konstrukcję człowieczą, to nie poprzestaje ona tylko na bazie materialno-biologicznej, lecz rozwija w sobie całą tematykę osobową. A więc tworzy także dramatyczną historię walki prawdy z fałszem, dobra ze złem, piękna z brzydotą, etyki z grzechem, wolności z niewolą, wartości z antywartościami, sensu z bezsensem, życia ze śmiercią, istnienia z nicością. I tak od tysięcy, a może i milionów lat toczy się gigantyczna i ciężka walka między tymi dwoma światami i będzie się ona toczyć aż do końca ludzkości, aż po ostatniego człowieka. Nie da się nikomu żyć bez tej walki, rozwijać, tworzyć, pracować, siebie uczłowieczać i zbawiać.

Zdradzieckie drogi Targowicy

archiwum :7 marzec 2016

Zdradzieckie drogi Targowicy

Jedni historiozofowie głoszą z całą powagą, że „historia się powtarza”, a drudzy z równą pewnością siebie, jak to się dziś mawia: „z całym przekonaniem”, wołają, że „historia się nie powtarza”, bo „panta rei” – „wszystko płynie”. Kto ma rację? Odpowiem zaskakująco: jedni i drudzy. Zależy, co się bierze pod uwagę w złożonym procesie dziejowym. Otóż, „historia się zmienia”, jeśli się bierze pod uwagę stronę czysto zjawiskową, przypadłościową i podmiotową. Po prostu nie powtarza się nigdy ten sam człowiek. Ale też „historia się nie zmienia”, jeśli się bierze pod uwagę naturę ludzką, strukturę bytu, normy uwarunkowania i podstawowe prawa życia i działania oraz ambiwalencję moralną.

Rekolekcje wielkopostne 2016

archiwum :28 luty 2016

Rekolekcje wielkopostne poprowadzi Ks. dr hab. Paweł Mąkosa, profesor KUL.

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 of 20